sobota, 22 lutego 2014

I gdzie ta zima ?

Jeszcze 2-3 tygodnie temu mogliśmy się cieszyć piękną, białą zimą  a dziś nawet śladu po niej nie ma. Dobrze, że udało mi się uchwycić kilka momentów.





  I nasz zimowy kolega :o)
A co na to koty ?


A teraz czas na błogie lenistwo w promieniach słońca :o)

Pozdrawiam 

wtorek, 18 lutego 2014

Krzyżaki atakują :o)

Tak, tak, chodziły mi po głowie od dawna, a w weekend zagnieździły się pod moim dachem. Na razie nieśmiało tylko na stoliku, ale coś mi mówi że tak nie zostanie :o)

Kilka ujęć szaraków, tak ukradkiem żeby nie spłoszyć
 
 

 

Do nich dołączyły chowane skrzętnie szarakowe podkładki, jeszcze co prawda w stanie surowym bez impregnacji, ale jeszcze nie do końca wiem czym mogę je "zapaciać" aby nie chłonęły kawy, herbaty czy innych kolorowych napitków.... A może zostawie tak sote, bez impregnacji i udziwnień, aby zużywały się z czasem......

Takie oto betoniaki mojego pomysłu, recykling 100% bo miały wylądować w koszu lub na dnie szafy w stercie rzeczy niepotrzebnych, zapomnianych lub takich co to je się później wyrzuci. Wyprosiłam 10 szt. i jak się uda wyposzę więcej :o) bo podobają mi się nie tylko ze względu na ciekawy wygląd. Podobają mi się, bo są niepowtarzalne, nie można ich kupić ani zrobić samemu w domu :o)

 




 A Wy wiecie czym kiedyś były tak naprawdę te szare kwadraciki ?

I tyle na dziś różności dla przyjemności :o))) Miłego wieczoru, ciepłej herbaty i chwili na dobrą książkę, a ja idę posurfować, może do pary krzyżakom znajdę jakiś krzyżakowy kocyk, a jak nie znajdę to trzeba będzie postemplować trochę po bawełnie ;o)

Chyba mi się po domu rozejdą dalej kuncfoty, dobrze że mam trzy futra, będą polowały :o))))

Pozdrawiam

czwartek, 6 lutego 2014

To już roczek :o)


Tak , tak, właśnie sobie uświadomiłam że "stuknął" mi tu roczek, więc dziś szybki przegląd dokonań :o)


W domu w tym roku zmian było wiele, niektóre długo odkładane w czasie doczekały się realizacji. Ale nie ma tak dobrze, jeszcze wiele pracy przed nami :o)))) więc będzie co pokazywać.

Z robótek ręcznych działo się mniej ze względu na pracę, było trochę prezentowych uszywek, kilka broszek, obrósy, poszewki, ale patrząc na 365 dni w roku statystycznie robótek na dzień ( baaa na tydzień ) przypada niewiele :o))) chyba że policzymy każdą kropkę, wtedy średnia jest lepsza.

No i oczywiście moje kociaste futrzaki , nieodłączni towarzysze doli i niedoli, plastry, przyklejone do człowieka jak wierne pieski :o)))

Pozdrawiam