czwartek, 14 listopada 2013

Mam i ja ....mniammm

A dziś taki szybki wpis, tak szybki jak szybko uporałam się ;o) z przysmakiem. "Chodził za mną" już od jakiegoś czasu i zaprzątał mi głowę, a że robi się go szybko i bez pieczenia, hmmm postanowiłam pierwszy raz w życiu zrobić Tiramisu :o) 

 A było tak:
Szybkie zakupy po pracy, przygotowanie domowego roboczego rozgardiaszu.


Na pierwszy rzut oka jest wszystko, ha, ale to zmyłka, bo oczywiście zapomniałam śmietany kremówki i musiałam biec do sklepu.... kto nie ma w głowie, ten ma w nogach :o)))) ale przynajmniej bez wyrzutów wciągnę sporą porcję skoro spaliłam tyyyyle kalorii, ha ha

Tak, tak wiem, przesadziłam z tym serkiem, więc w weekend będę chyba musiała zrobić jeszcze raz. Choć chłopakom zapewne będzie w to graj, bo słodycze pochłaniają pędzikiem :o)


 
Zamiast amaretto u mnie będzie kawka z Sheridanem ( akurat mój ulubiony likierek z zapasów nienaruszalnych, ale jak widać końcóweczka już, zostało ciut, nie więcej ) więc będę miała swoją wersję przysmaku jeśli się sprawdzi.

Tj części to raczej nie pokarzę, bo co prawda zarządzanie przez chaos to jeden z rodzajów zarządzania, ale obraz może być troszkę małoapetyczny :o). Potem szybkie sprzątanko....

Tadaaaam i mam, na razie tylko pocieszy oczy, bo chłodzi się w lodówce, ale i tak dla mnie wygląda pięknie i doczekać się nie mogę, hmmmm. A jeszcze godzinka w lodówce :o(





 Miłego wieczoru, a ja uciekam pilnować mojej lodówki, bo chłopaki już się kręcą :o)))) więc mogą być braki w porcjach.

Pozdrawiam

1 komentarz: