piątek, 25 października 2013

Piąteczunio :o)))) jupiiii

Nareszcie jest, doczekałam się piąteczunia :o)


A w moim domu zagościła ostatnio kolorowa koleżanka. Niby nic wielkiego, ot zwykła okrągła, pomarańczowa, ale pięknie oddaje jesienny klimat. Kasztany zebrałam po drodze z pracy, a orzechy wreszcie doczekały się swojego miejsca, po roku bytowania w ukryciu :o)) Oczywiście na stole dyniowy obrus, z kawałka tkaniny IKAE i oto efekt:



Grzybobranie też było, ale w moim przypadku oferowałam wsparcie mentalne  i moralne, bo niestety dziś nie miałam dnia wolnego na wycieczki do lasu. A szkoda, bo za oknem pogoda w sam raz na spacer, słońce było, temperatura również, chęci oczywiście też..... gdyby nie ta praca :o))))

Pomarzyłam, rozpłynęłam się, a teraz czas na obiecane obfocenie ( raczej przy blasku zachodzącego słońca, niż w pełnym świetle ) kolejnego przydasiowego kocyka. Tym razem w klimacie i kolorach dzisiejszego posta i z akcentem dziecięcym. Sówki na bawełnie są przeurocze, jak zobaczyłam materiał bez wahania kliknęłam "kup teraz" na allegro i dwa dni później już były u mnie. Oczywiście znalazł się niebieski akcent ( w postaci tła :o) ) na sowiej bawełence, ale pozostałe elementy jak najbardziej do miękkiego Minkey pasowały idealnie. A co z tego miszmaszu wyszło , hmmm, zerknijcie sami :o)








I tak mi oto upływają dni, w szafie przybywa tkanin, w głowie pomysłów tylko czasy jakby mniej, hmmm, choć może to tylko kwestia organizacji ;o).  Ale mam myśl, że od poniedziałku ( po zmianie czasu na zimowy ) trochę się wyśpię. Nie ma jak godzinka snu gratis :o)

Pozdrawiam



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz