niedziela, 22 września 2013

Witamy jesień

A mnie jest szkoda lata ... i choć nie dopuszczam do siebie myśli, że to już, wszystkie znaki na niebie i ziemi ( i na moim balkonie również ) wskazują, że jednak powoli zaczyna się jesień. Bolesław coraz częściej przynosi mi fioletowe "podarki" do kulania, bo niedojrzałych zielonych kulek nie można już na gałązkach znaleźć. Zastanawiam się tylko, kiedy wdepczę je w dywan...... ale starannie je przede mną chowa :o)

 

Hortensja również kończy swój żywot, straciła kolor i lekko zmarniała, choć jak na piąty miesiąc bytności na naszym balkonie i tak dzielnie się trzyma.



Fiona coraz częściej szuka kolan ( ewentualnie lampki :o))) lub kitrasi się pod kocykiem, a Fika kończy swoje piesze wycieczki "nadworne" mniej więcej po 2-3 godzinach. I choć po szybkiej przekąsce domaga się kolejnej przepustki, to nie narzeka jeśli jednak nie uda się jej nas przekonać.

A tak naprawdę, to bardzo lubię klimaty jesieni, bo kojarzą mi się z kominkiem, ciepłą herbatą oraz moimi ukochanymi ciepłymi kapcio-skarpetami. Koce również czekają już w pogotowiu, hmmm imbir na przeziębienie też awaryjnie został dziś zakupiony, cytryny są :o) więc czas start i jesień możemy zaczynać.

A w domu zmian ciąg dalszy, co prawda nie są to zmiany spektakularne ale wierzę, że drobnymi krokami można dojść do celu ( i nawet się nie zmęczyć ). Dlatego przyjęliśmy zasadę - nic na siłę- i w jednym tygodniu chłopaki malują dwie ściany i przy okazji montują rolety, a w następnym kolejna roleta trafia na swoje miejsce. 

Dzisiaj przyszedł czas na naklejkę, hmmm długo się zastanawiałam co chciałabym wyciąć, więc padło na pierwszy i chyba najlepszy pomysł.

18:00


18:30 :o)

 


 
 






A teraz uciekam pod koc, bo jutro początek kolejnego pracowitego tygodnia.
Pozdrawiam jesiennie 




niedziela, 15 września 2013

Prezenty są miłe, ale mnie bardziej cieszy....


 Każdy z nas niejeden raz uśmiechnął się na widok prezentu, bo któż nie lubi ich dostawać. Najpierw jest oczekiwanie i ogromna ciekawość " co jest w środku"... a jak już go dostajemy podskakuje adrenalinka i ciekawość jest jeszcze większa. Bardzo fajne uczucie, lubię dostawać prezenty :o) i te trafione i  te mniej, bo każdy mnie cieszy tak samo. 

Ale jeszcze bardziej cieszy mnie ich rozdawanie, zwłaszcza jeśli wiem że ktoś na to " wymarzone coś" czeka.. wtedy moja radość jest podwójna :o) A ostatnio okazji mam w życiu coraz więcej. W zeszłym miesiącu była paczka dla Antosia, a w tym dla Ani ( chrześnicy mojej :o) przyszłej ) , chrzciny Antosia i zaraz chrzciny Anusi. 

Siedzę i kleję paczuszki i ozdabiam, wycinam, przyklejam.... lubię tą "odstresowującą "pracę"


  



 
 
A tu album zachęcający do samodzielnego ozdabiania, trzy pierwsze strony są mojego wykonania, a dalej pozostawiam strony rodzicom







na świecie są supermeni, czasem jeszcze mali, ale jak dorosną... :o)


Moi pomocnicy, wierni i zawsze gotowi, rozwijają wstążki i papier trzymają, są niezastąpieni


A teraz czas odpoczynku po ciężkim zawijaniu :o) akurat w tym najlepsza jest Fikunia, łapka na łapkę to jej ulubiona poza, nawet jak śpi to krzyżuje swoje białe łapinki.




  Pozdrawiam



sobota, 14 września 2013

Kuchenne rewolucje- czas zacząć

Ponura pogoda nie jest zachęcająca do działania i rozleniwia mnie do tego stopnia, że szukam ciepłego kocyka, książki i filiżanki herbaty. I podejrzewam, że tak właśnie by się skończyło moje weekendowanie, gdyby nie mały piątkowy podstęp. Sporządziłam w piątkowe popołudnie listę "to-do-tków", aby - primo- nie zapomnieć  i oczywiście -secundo- nie wymigiwać się. Jak coś jest postanowione, trzeba to zrobić :o)))) 
I tym sposobem obfociłam wreszcie kuchnię i co nieco w niej pozmieniałam.....
Czy jest ładna... hmmm.. na pewno trochę inaczej , ale w głowie jest masa kuchennych pomysłów, które mam nadzieję zrealizuję niebawem. 











Oczywiście kuchnię czeka jeszcze malowanie i wymiana dwóch rolet ( zwłaszcza tej pomarańczowej, której mam już serdecznie dość ). Rolety zamówione czekają cierpliwie w kącie, a farba, aż się z wiaderka wylewa :o)))) tylko czaaaaasuuu niedostatek.

Tablica też czeka na swoją kolej, ale na razie musi wystarczyć koci wątek


Miłego leniuchowania :o*, a ja idę skreślić kolejną pozycję na liście "to-do-tków.



środa, 4 września 2013

Małe rzeczy też cieszą - kocie candy u Atoma i Antka

Wypatrzyłam dziś w gąszczu Candowych zabaw coś przepięknego i kociego zarazem. Sami powiedzcie, jak tu nie brać udziału, gdy takie cuda są do wzięcia :o)), wszystko przemawia za:
- koty- SĄ
- piękne rzeczy- SĄ
- hand madowe- TAK
- cieszą oczy- TAK

Teraz czekam już tylko na wyniki, hmmmmm i oczami wyobraźni widzę listonosza, który pędzi z paczką :o))). 


Tylko co powiedzą moje koty zazdrośniki, jak  w domu stan kociego grona powiększy się o dodatkowe dwa, ha ha ha

Pozdrawiam


niedziela, 1 września 2013