poniedziałek, 26 sierpnia 2013

Łapię chwile ulotne jak ulotka...

Wakacyjne lenistwo odchodzi wielkimi krokami w zapomnienie i jedynie fotki przypominają jak pięknie i beztrosko było wygrzewać się w słońcu, z książką w dłoni. Do tego obowiązkowo 1kg brzoskwiń (oczywiście domowych z okolicznych upraw) oraz słusznej wielkości  "Karlovacko Radler" i życie staje się piękniejsze. 

Aha.... i zapomniałabym o najważniejszym towarzyszu wakacyjnych podbojów :o), bez niego lenistwo nie byłoby pełne :





Po tygodniu tęskni się już za domem i kotami , a tam jest mój kawałek podłogi - POLska :o)))

 
Bardzo lubię zwiedzać ciekawe zakątki, próbować okolicznych specjałów ale 42 stopnie w cieniu, tłok i masa turystów wybiła mi skutecznie z głowy wędrówki. 
 A dookoła wszechogarniający tłok, człowiek na człowieku i czasami odnosi się wrażenie że zabytki zasłania cała armia turystów ;o).  W tym momencie doceniam wakacje w połowie czerwca, wolne stoliki, szybszą obsługę, masę dostępnych noclegów i duuuużo mniej ludzi wokół.



A że piękno tkwi w szczegółach musiałam naprędce pstryknąć kilka fotek



Teraz mogę jedynie zaśpiewać " Wakacje, znów będą wakacjeeeee " i powzdychać przez następne kilka miesięcy.............. a tymczasem czas zrealizować plany "powakacyjne". 

Zmiany w salonie szykowały się już od dawna i wreszcie nabrałam sił i ochoty do działania.

Było tak, przytulnie, domowo, beżowo i jakoś tak sprzed kilku ładnych lat, kilku z + można by nawet zauważyć. Cześć mebli zostawili poprzedni właściciele a my dokupiliśmy brakującą szafkę pod TV i szuflady i tak to funkcjonowało od 6 lat:

Ale przychodzi taka chwila, że człowiek dorasta do zmian i chciałby zrobić coś po swojemu. Po 3 dniach pracy, jeszcze " gorące" foto :

 
Chłopaki dzielnie skręcali meble, malowali, szpachlowali, znowu malowali, coś wiercili, przykręcali, znowu wiercili ale efekt jest zaskakujący :o) choć jeszcze trochę surowy. 

Ja natomiast (poza składaniem kolejnych kilkunastu pudełek na drobiazgi) mogłam zająć się drugą stroną pokoju :o). , beże ustąpiły miejsca soczystym turkusom i zieleni. Pozostaje mi tylko przemalować ramki i zakup stolika i będzie pięknie. Na razie zostawiam tak jak jest i cieszę się tym widokiem.











 
A po pracowitym weekendzie czas na 


Pozdrawiam

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz